Posty

Polecany post

Festiwal baniek mydlanych - bo jesienią też idzie się dobrze bawić!

Obraz
Dwa tygodnie temu w Katowicach mimo pluchy i nie miłej pogody pojawili się organizatorzy wydarzenia dodanego dawno, dawno temu na Facebooku - festiwalu baniek mydlanych.
Nie wiem szczerze ile osób tam specjalnie jak my jechało, a ile trafiło tylko przypadkiem, ale mogę zapewnić Cię, że klimat mimo zimna był magiczny.

Osobiście mam nadzieję, że jeszcze odbędzie się u nas niejeden taki festiwal i może w lepszym, cieplejszym miesiącu niż październik ;).

Co ja będę się rozpisywać, same zobaczcie jak pięknie było 😍


















Czapka, szal - nn Kurtka - h&m Dres (bluza oraz spodnie) - pepco  Buty - market
Coś czuję, że teraz wszystkie zwolenniczki wielkiego modnego fit bum zaraz zlinczują mnie za dwa przed ostatnie zdjęcia, gdyż są - wszyscy widzą gdzie robione. Nie bronię małej od czasu do czasu zjeść fast fooda, szczególnie, że był czas na obiad, dodatkowo było brzydko i zimno już nie wspominając, że czas powoli nas naglił (wzięło mnie niedocukrzenie) więc poszłyśmy tam, gdzie było najbliżej.  …

Diablo 4 PAJĘCZY KSIĘŻYC - recenzja.

Obraz
Książka Richarda A. Knaak'a po raz kolejny powaliła mnie z nóg. Styl, w którym jest napisana mnie przyciąga na maxa, a mimo treści wciągła mnie jeszcze bardziej przez to, iż znów pojawił się Zayl z Humbatem! ❤
Jak ja uwielbiam ich przygody, tym bardziej, że za każdym razem pakują się w niezłe tarapaty.

W tej części nekromantów jest dwóch, a całą opowieść przepełniają..
inaczej zwane dziećmi pewnego demona..
Przyznam się bez bicia, że bardzo ciężko czytało mi się tę książkę. Okropnie boję się pająków, a czytając o nich moja wyobraźnia działała na 100%!
Koniec mnie zaskoczył i zmartwił jednocześnie, gdyż..


Moim zdaniem książka zasługuje na miano wartej przeczytania.


2 rzeczy, którymi na maxa wkurzają mnie moje dzieci.

Obraz
Niezależnie od wieku dziecko potrafi ogromnie zaleźć za skórę. Gdy byłam matką jeszcze jedynaka, wydawało mi się, że skoro jakoś znoszę to wszystko, co funduje mi moja cudowna córka, zniosę bez problemu i przy drugim grubasku.
Owszem znoszę wszystko! Ale jak ja biję się w pierś i jak często chowam się do wc, żeby uciec od tego majdanu, którego tak bardzo nie znoszę!! 😱🙈

Nie no, tak na prawdę nie jest źle o ile nie robią jednego z dwuch punktów, których po prostu nie znoszę! I nie zniosę. O nie!

Po pierwsze "MAMOOOOO" "ŁEEEEEEEE!" i po raz pierdylionowy "MAAAAAAMOOOOOOOO"
Czemuż ja tak wyczekiwałam ich pierwszego słowa? Oh a jak skakałam przy obu przy pierwszym "mama". Oooo a ile bym oddała, gdyby choć na jeden dzień zapomnieli, że jestem mamą i choć przez chwilę była cisza.



"MAMO AM MNIAM MNIAM!" "MAMO PIIIII!" "MAMO DZIDZIA AA!" "MAMO JASIUŚ AM!" "ŁEEEE MA-MA ŁEEEEE!"
Także ten.. wiecie czy z…

3, 4 i 5 miesiąc życia dziecka. Porównanie książki do moich maluchów.

Obraz
3 miesiąc. Ciekawość świata może objawiać się w kilku różnych aspektach rozwoju. Pamiętać trzeba jednak, że każde dziecko rozwija się inaczej, a niepokojące zachowania należy konsultować z pediatrą.

Prawda jest taka, że moje dzieci rozwijają się tak rozbierznie, aż sama się zastanawiam czy to normalne. Prawda jest jednak taka, że żadne z nich nie jest poniżej normy (a raczej nie było, przecież patrzymy wstecz..)
Zuzia była straszną przeciwniczką leżenia na brzurzu i niestety bardzo późno zaczęła unosić się tak jak powinna, Janek natomiast co prawda zwolennikiem nie był, dopóki sam się na tym brzuchu nie zaczął kłaść, jednak główkę ładnie podnosił czy chciał leżeć czy też nie.

Oh to była moja największa zmora! W każdym miejscu pełno poduch, nawet na podłodze na macie strach zostawić, bo może się skończyć poturlaniem w stronę szafy lub (nie daj Boże) kaloryfera!


 Mimo, że po swojemu to oboje nadają jak katarynki..

 Zuzia od samego początku płakała na widok ludzi. Ciężko miała z zaufan…

Kraków - przedsmak nowego projektu.

Obraz
Dawno, dawno temu..
Nie no, w sumie to w lutym!

Tak, w lutym wybrałam się na pierwszą wycieczkę z maluchami. Jaś miał wtedy dokładnie 3.5 miesiąca, był jeszcze taki malutki i kruchutki.. Tak na prawdę bardzo bałam się tej krótkiej, a jakże jednocześnie długiej podróży z Zuzą i takim maleństwem! Dlatego też wybrałam się z koleżanką, aby w razie wu mogła mi delikatnie pomóc. Jak się okazało, nie musiała. Udało mi się sprawdzić to co musiałam przed podjęciem ważnej decyzji. Decyzji, która po raz kolejny miała zmienić tor mojego życia o kilka stopni.
Dzięki tej wycieczce udało mi się poznać moje możliwości oraz ciekawość moich szkrabów. Powiem Ci szczerze, że gdyby któremuś nie podobałoby się jeżdżenie, zwiedzanie, poznawanie nowych, ciekawych miejsc, nie podjęłabym się tejże pracy. Nie lubię robić sobie pod górkę. Dzieciom też nie.

Zostały mi dwa ostatnie wyjazdy z pierwszej części i powiem Ci szczerze, że cieszy mnie miesięczna przerwa od jazdy. Uwielbiam zwiedzać i na prawdę lubię to …

"kto, gdzie mieszka?" Gra edukacyjna z trefla - recenzja. (pssst pierwszy raz nasz na filmiku :o)

Obraz
Na samym początku chcę od razu przeprosić za jakość filmiku. Dopiero się uczę i niezbyt mi to jeszcze wychodzi.

Gra podbiła moje serce w 100%. Jest prosta, kolorowa, ciekawa i na prawdę czegoś uczy! Nie jest jak wiele zabawek edukacyjna tylko z nazwy. Myślę, że nie tylko ja takich gier szukam 😉

"kto, gdzie mieszka?" posiada planszę do złożenia, figurki zwierząt i dwie mini plansze z podpowiedziami dla najmłodszych. Poświęcona jest dla dzieci powyżej 3 roku życia, jednak dwulatek - jak moja Zuzia poradzi sobie bez problemu. Plansza jest również w wersji do pokolorowania.
Mały miś tak się nią interesował, że musiałam wsadzić go do chodzika, inaczej ciągle by brał ją tymi swoimi małymi mackami 😊😂

Filmik z grą - klik




Ps teraz gra jest dostępna w biedronce w niewielkiej cenie 😍😉

Polecam.